Ciemno odgrodzia ich od ssiedztwa niepodanych oczw. Tadeuszowi wydao si, e w pewien sposb odgrodzia go take od Zanze. Od dziewczyny, do ktrej przywyk. Tamtej, spod zeschej wierzby w Pellestrinie. I od tej z polnych miedz, spalonych cieek i kamienistych pustkowi toskaskich wakacji. Mrok star z jej ramion i piersi liczn pozocisto. Wargi nie pulsoway triumfujc czerwieni. 